Pierwsza część dzisiejszej podróży przebiega przy brzegu oceanu. Tu i tam zauważyć można wraki statków. W tych okolicach nie jest to żadną niespodzianką. Miejsce to nazywa się Skeleton Coast - Wybrzeże Szkieletów. Bardzo często okolice te pokryte są mgłą. Także prądy morskie tworzą duże fale. Jeśli dodamy podwodne skały, jest to idealna pułapka dla pływających tu statków. Początkowo leżało tam tysiące szkieletów wielorybów, zabijanych przez polujących tam rybaków. Później rozbijały się tam przeróżnej wielkości łodzie i okręty. Ich liczba przekracza 1000 wraków.
Jesteśmy w części kraju nazwanej od zamieszkującej tu ludności -
Damaraland. Według naszego przewodnika, to grupa ludzi, którzy zajmują się
więcej żebraniem niż próbą znalezienia pracy. Znajdujemy ich duże grupy, śpiące
na wydmach przy plaży. Kiedy nas widzą, podrywają się natychmiast i biegną do
nas w celu sprzedania jakiś kamyków lub ich biżuterii.
Także przy drogach spotkać można stragany zbudowane z gałęzi. Tam
przesiadują cały dzień licząc że ktoś się zatrzyma i coś od nich
kupi.
Niespodziewanie zauważam w małej dolinie stado słoni. Wołam do
Henka i każę cofnąć samochód. Wjeżdżamy na pobocze i obserwujemy dużą grupę,
pożywiającą się pobliskimi drzewami.
Ponownie jazda i następne ciekawe miejsce. Od pewnego czasu przy
drodze widzimy dziwne formacje skał. Wygląda to jakby olbrzymie maszyny,
pospychały wszystkie okoliczne kamienie tworząc małe wzgórza. Niektóre z nich
mają wymyślne kształty.
Szczególnie jeden, który Henk nam szybko wskazuje i podaje nazwę
tego co mu to przypomina. Ciekaw jestem, czy Wy też dojdziecie do tego
wniosku?
Stajemy się głodni i postanawiamy zatrzymać się na szybki lunch.
Henk ma to dobrze zaplanowane, bo znalezienie miejsca na posiłek nie jest tu
łatwe. Restauracja, hotel stoi wciśnięta w pobliskie góry i jest naprawdę
orginalna i ładna.
Spotykamy tu kilka drobnych zwierzątek. Ciekawa
jaszczurka
Mój ulubiony ptak, Helmeted guineafowl
Już w pobliżu, przystajemy w miejscu, gdzie znajdują się rysunki
w skałach. Wyżłobienia te powstały 2500 lat temu.
Jedno z nich jest po prostu szkołą dla dzieci. Rysunki przedstawiają
zwierzęta a obok ślady ich kończyn. To jedna z nielicznych rzeczy, które w
tamtych czasach trzeba było się nauczyć.
Kończymy dzień w następnym miejscu Navas Hotel.

















Comments
Post a Comment